OZEMPIC. Szybka akcja na odchudzanie. Czy napewno rozumiesz, co tu jest leczenie, a co tylko efektem?

Jeżeli rozważasz Ozempic, albo już go stosujesz, bo chcesz wreszcie zobaczyć spadek masy ciała, to musisz przede wszystkim wiedzieć, z czym masz…


Jeżeli rozważasz Ozempic, albo już go stosujesz, bo chcesz wreszcie zobaczyć spadek masy ciała, to musisz przede wszystkim wiedzieć, z czym masz do czynienia, zanim uznasz, że masz w ręku rozwiązanie, które załatwi sprawę raz na zawsze.

Ozempic jest lekiem zawierającym semaglutyd, należącym do agonistów receptora GLP 1, czyli grupy substancji, które naśladują działanie inkretynowego hormonu jelitowego wydzielanego po posiłku, a dzięki temu wpływają jednocześnie na gospodarkę glukozową i na apetyt.

Zarejestrowano go pierwotnie do leczenia cukrzycy typu 2, ponieważ zwiększa zależne od glukozy wydzielanie insuliny, zmniejsza wydzielanie glukagonu, spowalnia opróżnianie żołądka i wzmacnia sygnały sytości, co u wielu osób przekłada się na to, że jesz mniej, rzadziej sięgasz po przekąski i łatwiej utrzymujesz deficyt energetyczny.

To właśnie ten efekt sprawił, że semaglutyd wyszedł poza diabetologię i zaczął funkcjonować jako narzędzie redukcji masy ciała, chociaż leczenie otyłości ma osobne wskazania, inne dawki i często inną nazwę handlową, zależnie od rejestracji.

Jeżeli więc cieszysz się, że liczba na wadze zaczyna spadać, to masz do tego pełne prawo, ponieważ dla wielu osób jest to pierwszy moment od dawna, w którym organizm wreszcie reaguje, jednak musisz odróżnić dwie rzeczy, które na pierwszy rzut oka wyglądają tak samo, a w praktyce prowadzą do zupełnie innych konsekwencji.

Jedno to spadek masy ciała, który wynika głównie z redukcji tkanki tłuszczowej i idzie w parze z poprawą parametrów metabolicznych, a drugie to spadek masy ciała, w którym tracisz również znaczącą część masy mięśniowej, co może być szczególnie niekorzystne, jeśli jesteś w okresie okołomenopauzalnym albo po menopauzie, ponieważ w tym czasie spadek estrogenów sprzyja redystrybucji tkanki tłuszczowej w kierunku trzewnym, zwiększa skłonność do insulinooporności, pogarsza sen i zmienia odpowiedź organizmu na deficyt energetyczny.

Jeżeli w takim momencie redukcja opiera się głównie na tym, że jesz mniej, a nie na tym, że jesz mądrzej i chronisz mięśnie ruchem, organizm łatwo zaczyna ciąć koszty tam, gdzie jest mu najłatwiej, a więc w tkance mięśniowej, która jest metabolicznie kosztowna w utrzymaniu.

Musisz to usłyszeć wprost, bo od tego zależy, czy terapia będzie leczeniem, czy tylko efektem.

Mięśnie nie są dekoracją sylwetki, tylko Twoim kapitałem metabolicznym, który decyduje o wrażliwości insulinowej, o spoczynkowym wydatku energetycznym, o sile, o sprawności i o tym, jak organizm będzie radził sobie, gdy kiedyś zechcesz lek odstawić lub zmniejszyć dawkę.

Jeżeli w trakcie terapii tracisz mięśnie, to w pewnym sensie odchudzasz także swój metabolizm, a wtedy łatwiej o powrót masy ciała, nawet jeśli przez pewien czas masz poczucie, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Mechanizm działania semaglutydu sprawia, że szybciej czujesz sytość, a opróżnianie żołądka jest wolniejsze, dlatego możesz zauważyć, że zmienia się Twoja tolerancja jedzenia, co niekiedy prowadzi do bardzo typowego błędu dietetycznego.

Jeżeli czujesz, że białko jest ciężkie, a warzywa powodują dyskomfort, zaczynasz podświadomie wybierać to, co łatwiej przechodzi przez przewód pokarmowy, czyli jedzenie miękkie, węglowodanowe, ubogie w białko i błonnik, a ponieważ apetyt jest mniejszy, nie masz później przestrzeni, by nadrobić to jakościowo.

Wtedy waga spada, ale fundamenty zaczynają się kruszyć, bo zmniejszony apetyt nie oznacza, że Twoje zapotrzebowanie na składniki odżywcze nagle stało się mniejsze.

Jeżeli jesz mniej, a zwłaszcza jeśli jesteś po menopauzie, jakość musi być wyższa niż wcześniej, inaczej ryzyko niedoborów, osłabienia i pogorszenia składu ciała rośnie w sposób, który na początku bywa niezauważalny.

Jeżeli chcesz prowadzić tę terapię mądrze, musisz oprzeć dietę na kilku zasadach, które nie są poradnikową dekoracją, tylko klinicznym minimum.

Po pierwsze, białko musi pojawiać się w każdym posiłku, ponieważ to ono chroni mięśnie, a w warunkach mniejszego apetytu powinno być rozłożone na kilka mniejszych porcji w ciągu dnia, zamiast odkładane na wieczór, kiedy często nie masz już ochoty jeść nic konkretnego.

Po drugie, warzywa muszą wrócić do diety, ale w formie, którą tolerujesz, więc jeżeli surowe Cię obciążają, wybierasz gotowane, duszone, zupy, mniejsze porcje rozłożone w czasie, bo błonnik i mikroelementy są Twoim wsparciem, zwłaszcza gdy pasaż jelitowy spowalnia.

Po trzecie, musisz pilnować nawodnienia, ponieważ przy mniejszej ilości jedzenia łatwo pijesz mniej, a to szybko kończy się zaparciami, spadkiem energii i pogorszeniem tolerancji posiłków, co wciąga Cię w błędne koło.

Po czwarte, tłuszcz nie może dominować, bo wysokotłuszczowe posiłki nasilają uczucie ciężkości i jeszcze bardziej spowalniają opróżnianie żołądka, a to zwiększa ryzyko nudności, odbijania i tego, że zaczniesz rezygnować z jedzenia wartościowego.

Równolegle musisz zadbać o bodziec ruchowy, który mówi organizmowi, że mięśnie są potrzebne, ponieważ bez obciążenia oporowego ciało znacznie łatwiej uznaje tkankę mięśniową za zasób zbędny w warunkach deficytu energetycznego.

Nie chodzi o sport w wersji idealnej, tylko o regularny trening oporowy dostosowany do Twoich możliwości, bo dopiero połączenie białka i obciążenia sprawia, że redukcja idzie w stronę tkanki tłuszczowej, a nie w stronę osłabienia metabolizmu.

Na koniec musisz też mieć jasność co do długofalowości, ponieważ semaglutyd działa tak długo, jak długo jest stosowany, a po jego odstawieniu regulacja apetytu wraca.

Jeżeli w trakcie terapii nie zbudujesz nowych nawyków, nie uporządkujesz struktury jedzenia, nie poprawisz jakości diety i nie zadbasz o mięśnie, powrót masy ciała nie będzie Twoją moralną porażką, tylko przewidywalną reakcją fizjologiczną organizmu, który wraca do wcześniejszych mechanizmów, często w warunkach mniej korzystnych niż na początku.

Jeżeli więc chcesz, aby Ozempic był elementem leczenia, a nie tylko efektem na wadze, musisz traktować go jako narzędzie, które ułatwia Ci pracę, ale jej nie zastępuje, bo leczenie otyłości i zaburzeń metabolicznych polega na tym, aby organizm był zdolny utrzymać zmianę także wtedy, gdy farmakologiczne wsparcie zostanie zmniejszone lub zakończone.

Jeżeli chcesz przejść przez ten proces w sposób uporządkowany i dietetycznie dopasowany do realiów terapii, wsparcie znajdziesz tutaj
https://dietychorobowe.pl/produkt/dietalowig/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *