Bez żelaza tarczyca nie działa…. Zamiast zwiększać dawkę pomyśl o jelitach i żelazie.

Od tarczycy zaczęła się moja przygoda z dietetyką. Moimi pierwszymi pacjentkami były osoby chorujące na choroby tarczycy więc o tym w końcu…


Od tarczycy zaczęła się moja przygoda z dietetyką.

Moimi pierwszymi pacjentkami były osoby chorujące na choroby tarczycy więc o tym w końcu muszę również coś napisać.

Proszę pamiętać, że mam ograniczone możliwości i zapewne będą braki ale po ludzku mam tylko tyle wolnego miejsca i tylko tyle mogę pisać nie wyczerpując tematu nawet w 10%.

Leczenie niedoczynności tarczycy w codziennej praktyce klinicznej bardzo często sprowadza się do jednego, pozornie logicznego schematu.

Idziesz do lekarza, zgłaszasz objawy, wyniki badań nie mieszczą się w oczekiwanych zakresach i oczywistym wjeżdża dawka lewotyroksyny a jeśli ją już nawet przyjmujesz to ulega ona również znacznej zmianie bo tak trzeba bez uzasadnienia. Z lekarzem się nie dyskutuje.

W części przypadków oczywiście trzeba przyjąć, takie postępowanie przynosi poprawę, jednak u dużej grupy pacjentów prowadzi jedynie do normalizacji wyników laboratoryjnych bez realnej poprawy funkcjonowania organizmu. O tym też się na razie w kuluarach poczekalni endokrynologicznych nie mówi głośno.

Powodem tego jest fakt, iż hormon tarczycy nie działa w oderwaniu od fizjologii, lecz wymaga określonych warunków metabolicznych, bez których jego skuteczność pozostaje ograniczona.

I znowu popatrzę na ciebie moim okiem dietetyka w soczewce. Jesteś całością, tarczyca to nie oderwany organ i przyszyty do czegoś gdzieś.

Aby pracowała prawidłowo potrzeba kilku kluczowych elementów.

Dzisiaj mocniej przyglądam się, ponieważ na porządku dziennym jest niestety pomijany element zwany dostępnością żelaza.

Żelazo jako kofaktor peroksydazy tarczycowej (TPO).

Żelazo jest niezbędnym kofaktorem enzymu peroksydazy tarczycowej, określanego skrótem TPO, który odgrywa kluczową rolę w syntezie hormonów tarczycy.

Twoje osobiste TPO jest enzymem hemowym, co oznacza, że w jego centrum aktywnym znajduje się grupa hemowa zawierająca żelazo. Bez odpowiedniej dostępności żelaza enzym ten traci swoją aktywność, nawet jeśli pozostałe elementy układu hormonalnego funkcjonują prawidłowo.

Peroksydaza tarczycowa odpowiada za dwa zasadnicze etapy produkcji hormonów tarczycy.

Pierwszy z nich jest utlenianie jodku do aktywnej formy jodu, który może zostać wykorzystany w dalszych reakcjach biochemicznych.

Drugi etap to jest jodowanie reszt tyrozynowych w cząsteczce tyreoglobuliny oraz ich sprzęganie, co prowadzi do powstania hormonów tarczycy.

Czyli reasumując bez sprawnie działającej TPO proces ten jest spowolniony lub nieefektywny, niezależnie od ilości dostępnego jodu czy poziomu TSH.

Niedobór żelaza prowadzi więc do funkcjonalnego upośledzenia syntezy hormonów tarczycy już na poziomie już samego gruczołu.

W praktyce oznacza to, że tarczyca nie jest w stanie produkować hormonów w wystarczającej ilości, mimo sygnałów stymulujących ze strony przysadki mózgowej.

T4 i T3 czym są i czym się różnią ?

Tyroksyna, określana jako T4, jest głównym hormonem wydzielanym przez tarczycę.

Zawiera cztery atomy jodu i pełni przede wszystkim funkcję prohormonu, czyli formy magazynowej i transportowej.

Samo T4 wykazuje stosunkowo niewielką aktywność biologiczną i w ograniczonym stopniu wpływa bezpośrednio na metabolizm komórkowy.

Trijodotyronina, czyli T3, jest hormonem biologicznie aktywnym. To właśnie T3 wiąże się z receptorami jądrowymi w komórkach i reguluje tempo metabolizmu, produkcję energii, termogenezę, pracę układu sercowo-naczyniowego, funkcjonowanie układu nerwowego oraz wiele innych procesów życiowych.

Większość T3 nie powstaje bezpośrednio w tarczycy, lecz w tkankach obwodowych poprzez konwersję T4 do T3.

Jeżeli synteza T4 jest ograniczona na poziomie tarczycy z powodu niedoboru żelaza i obniżonej aktywności TPO, Twój organizm w tym momencie ma mniej substratu do produkcji T3.

W takiej sytuacji nawet prawidłowe lub graniczne wartości TSH nie gwarantują prawidłowej dostępności biologicznie aktywnego hormonu w tkankach.

Co to oznacza dla ciebie ?

W praktyce klinicznej niedobór żelaza czyli ta popularna anemia może prowadzić do sytuacji, w której możesz mieć charakterystyczne objawy niedoczynności tarczycy, mimo że otrzymujesz leczenie hormonalne i masz pozornie akceptowalne wyniki badań.

Musisz wiedzieć, że Twój problem nie leży w samej dawce hormonu, lecz w ograniczonej zdolności twojej tarczycy do jego produkcji i organizmu do jego wykorzystania.

Z tego powodu ocena gospodarki żelazowej, a w szczególności poziomu ferrytyny jako wskaźnika zapasów żelaza, powinna stanowić integralny element diagnostyki i leczenia chorób tarczycy.

A tak nigdy nie jest, dlaczego ? … odpowiedz sama sobie na to pytanie.

Bez żelaza peroksydaza tarczycowa nie działa prawidłowo, bez sprawnej TPO nie powstaje wystarczająca ilość T4, a bez T4 organizm nie jest w stanie wytworzyć odpowiedniej ilości biologicznie aktywnego T3.

Jeżeli w tym momencie jedyną interwencją terapeutyczną stać się ma zwiększanie dawki hormonu podawanego z zewnątrz, dochodzi do leczenia kompensacyjnego, które omija przyczynę problemu.

Hormon zostaje dostarczony, lecz środowisko biologiczne, w którym ma działać, pozostaje niezmienione. Taka smutna prawda.

Szczególną rolę w tym całym złożonym procesie odgrywa ferrytyna, będąca wskaźnikiem zapasów żelaza w organizmie.

Niska lub graniczna ferrytyna jest zjawiskiem częstym u pacjentów z chorobami tarczycy, zwłaszcza u kobiet, i bywa bagatelizowana, jeśli mieści się w szerokich zakresach norm laboratoryjnych.

Nie sposób jednak analizować gospodarki żelazowej w oderwaniu od funkcji jelit, ponieważ to właśnie jelita decydują o tym, czy żelazo zostanie skutecznie wchłonięte.

Przewlekłe stany zapalne błony śluzowej jelita, zaburzenia mikrobioty, uszkodzenie enterocytów czy zwiększona przepuszczalność jelitowa prowadzą klasycznie do upośledzonego wchłaniania żelaza, a w konsekwencji do braku odbudowy ferrytyny nawet przy jej suplementacji.

W takich warunkach Twoja biedna tarczyca pozostaje funkcjonalnie niedożywiona, a leczenie hormonalne nie może działać optymalnie.

Co istotne, te same zaburzenia jelitowe mogą ograniczać wchłanianie lewotyroksyny, co prowadzi do zafałszowanego obrazu klinicznego i skłania znowu o zgrozo do dalszego zwiększania dawki leku.

Powstaje błędne koło, w którym dawka hormonu rośnie, a realna przyczyna problemu, czyli niedobór żelaza wynikający z zaburzeń wchłaniania, pozostaje nierozwiązana. i tak sobie można w tym tkwić latami.

Zwiększanie dawki hormonu tarczycy jest zasadne w sytuacjach, w których doszło do trwałego upośledzenia funkcji tarczycy, jak po jej usunięciu, leczeniu jodem radioaktywnym lub w zaawansowanych stadiach chorób autoimmunologicznych, gdy zdolność syntezy hormonów jest realnie ograniczona.

Jest to również uzasadnione wówczas gdy zapasy żelaza są prawidłowe, funkcja jelit nie budzi zastrzeżeń, a mimo to utrzymuje się obraz niedoboru hormonalnego potwierdzony klinicznie i laboratoryjnie.

Jeżeli jednak ferrytyna jest niska lub graniczna, a Ty nadal nie reagujesz na leczenie hormonalne zgodnie z oczekiwaniami, pierwszym krokiem powinno być przywrócenie warunków biologicznych niezbędnych do prawidłowej pracy tarczycy.

Czyli po ludzku koniecznym i obowiązkowym wręcz staje się odbudowa zapasów żelaza oraz poprawa funkcji jelit które nie są działaniami alternatywnymi wobec leczenia hormonalnego, lecz stają się w tym momencie jego fundamentem. Dopiero po ich uwzględnieniu można rzetelnie ocenić, czy zwiększenie dawki lewotyroksyny jest rzeczywiście konieczne.

Leczenie niedoczynności tarczycy nie powinno więc moim skromnym zdaniem polegać wyłącznie na manipulowaniu dawką hormonu, lecz na stworzeniu organizmowi możliwości jego skutecznego wykorzystania.

Bez żelaza nie działa peroksydaza tarczycowa, bez sprawnych jelit nie ma ferrytyny, a bez ferrytyny tarczyca nie jest w stanie pracować efektywnie. Pomijanie tej zależności prowadzi do eskalowania dawek leku bez realnej poprawy stanu zdrowia.

Człowiek jest całością zbudowaną z różnych części one muszą do siebie pasować.

Z tego też powodu jak zawsze pojawiają się w moim gabinecie pytania to co robić czy zwiększać dawkę hormonu tarczycy, czy najpierw uzupełnić żelazo i odbudować jelita?

W wielu przypadkach odpowiedź nie brzmi albo jedno, albo drugie, moim skromnym zdaniem najpierw należy stworzyć warunki biologiczne, w których leczenie hormonalne ma sens.

Z mojej wieloletniej praktyki i perspektywy dietetyki klinicznej muszę jednoznacznie powiedzieć, że dieta, aktywność fizyczna, funkcjonowanie jelit oraz dostępność mikroelementów stanowią realne zaplecze dla pracy tarczycy i skuteczności leczenia hormonalnego. Innej drogi nie ma i nigdy nie będzie.

To właśnie na tym poziomie bardzo często rozstrzyga się, czy odczuwasz poprawę, czy jedynie osiągasz lepsze wyniki badań.

Praca nad żywieniem, wchłanianiem i codziennymi nawykami nie jest dodatkiem do terapii, stanowi jej integralną częścią, a świadomie prowadzona dietoterapia może istotnie wspierać leczenie tarczycy tam, gdzie sama farmakologia przestaje wystarczać.

Pamiętaj to ważne

I jak zawsze serdecznie zapraszam osoby zainteresowane tematem do dyskusji.

I rzucam wsparcie na już https://dietychorobowe.pl/produkt/dietawspierajacatarczyce/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *