Wysoki poziom cholesterolu co to naprawdę oznacza
Bardzo często wysoki poziom cholesterolu jest interpretowany jako samodzielna jednostka chorobowa. A przecież w rzeczywistości jest on jedynie sygnałem pochodzącym z organizmu,…
Bardzo często wysoki poziom cholesterolu jest interpretowany jako samodzielna jednostka chorobowa.
A przecież w rzeczywistości jest on jedynie sygnałem pochodzącym z organizmu, który informuje cię o określonym stanie metabolicznym, hormonalnym lub zapalnym.
Dlatego kiedy przychodzisz do mnie z wynikami moje holistyczne podejście do tego zagadnienia nie polega na ignorowaniu ryzyka sercowo naczyniowego, lecz na wyjaśnieniu Tobie dlaczego Twój organizm w danym momencie funkcjonuje w taki, a nie inny sposób.
Zacznę od początku.
Cholesterol jest cząsteczką niezbędną do życia, ponieważ stanowi podstawowy składnik błon komórkowych, uczestniczy w syntezie hormonów steroidowych, kwasów żółciowych oraz witaminy D, a także odgrywa kluczową rolę w pracy układu nerwowego.
Twój organizm produkuje zdecydowaną większość cholesterolu samodzielnie, dostosowując jego syntezę do aktualnych potrzeb tkanek. Z tego powodu podwyższone stężenie cholesterolu rzadko jest czystym przypadkiem i niemal zawsze stanowi odpowiedź adaptacyjną na określone warunki wewnętrzne.
I tu od razu pojawia się pierwsze pytanie, jak bardzo cholesterol przekroczył normę i czy to już się bać? A ja robię korektę i dodaję w jakim środowisku metabolicznym ta wartość się pojawiła i jak to interpretować?
Wysoki cholesterol zazwyczaj istnieje z insulinoopornością, przewlekłym stanem zapalnym, nadmiarem tkanki tłuszczowej trzewnej, zaburzeniami rytmu dobowego, niedoborem snu oraz przewlekłym stresem.
To te nagłówniejsze towarzystwo.
W takich warunkach cholesterol staje się elementem mechanizmu ochronnego, ponieważ jego obecność jest potrzebna do naprawy błon komórkowych narażonych na stres oksydacyjny oraz do produkcji hormonów stresowych, które umożliwiają organizmowi adaptację do długotrwałego przeciążenia.
Wysoki poziom cholesterolu może być również związany z zaburzeniami hormonalnymi, zwłaszcza z obniżoną aktywnością tarczycy, zarówno jawną, jak i subkliniczną.
Hormony tarczycy regulują ekspresję receptorów LDL w wątrobie, a ich niedobór prowadzi do zmniejszonego wychwytu cholesterolu z krwi, co skutkuje jego wzrostem w badaniach laboratoryjnych.
W takim przypadku leczenie skoncentrowane wyłącznie na obniżaniu cholesterolu pomija niestety rzeczywistą przyczynę problemu.
Cholesterol sam w sobie nie jest czynnikiem uszkadzającym naczynia, dopóki nie funkcjonuje w środowisku sprzyjającym jego utlenianiu.
Przewlekły stan zapalny, stres oksydacyjny oraz dysfunkcja śródbłonka sprawiają, że cząsteczki lipoprotein ulegają modyfikacjom, które inicjują proces miażdżycowy. W tym sensie cholesterol staje się raczej uczestnikiem reakcji na uszkodzenie niż jej pierwotną przyczyną.
W ujęciu całościowym istotne znaczenie ma Twój dotychczasowy styl życia, ponieważ przewlekły stres emocjonalny i brak regeneracji nocnej prowadzą do utrzymywania się wysokiego poziomu kortyzolu, który wpływa na metabolizm lipidów i węglowodanów.
Twój organizm funkcjonujący w trybie ciągłej mobilizacji metabolicznej produkuje więcej cholesterolu, ponieważ potrzebuje stabilnych błon komórkowych i hormonów steroidowych do utrzymania homeostazy w warunkach przeciążenia.
Z mojego punktu widzenia czyli okiem dietetyka dodam że tylko holistyczne rozumienie podwyższonego cholesterolu zakłada, że dieta nigdy nie działa w próżni. Nadmiar energii, niska jakość tłuszczów, niedobór błonnika rozpuszczalnego, brak składników przeciwzapalnych oraz niedostateczna podaż białka wpływają na profil lipidowy poprzez mechanizmy metaboliczne, a nie poprzez prosty bilans cholesterolu w diecie.
Z tego powodu u części osób wystarczy poprawa jakości odżywiania i regulacja rytmu posiłków które doprowadzają do normalizacji lipidogramu bez konieczności farmakoterapii.
Wysoki poziom cholesterolu nie jest wyrokiem ani chorobą samą w sobie, traktować to należy jako sygnał wymagający interpretacji.
Może on wskazywać na przeciążenie metaboliczne, zaburzenia hormonalne, przewlekły stan zapalny, stres lub niedostateczną regenerację. Dopiero zrozumienie tego kontekstu pozwala zdecydować, czy cholesterol należy obniżać farmakologicznie, czy raczej usunąć warunki, które zmusiły organizm do jego zwiększonej produkcji.
W takim ujęciu leczenie nie polega na walce z cholesterolem, lecz na przywracaniu równowagi metabolicznej, hormonalnej i immunologicznej, w której cholesterol przestaje być potrzebny w nadmiarze.
Takie podejście oczywiście nie wyklucza farmakoterapii tam, gdzie jest ona rzeczywiście konieczna, ale pamiętać trzeba, że chroni przed automatycznym leczeniem liczby bez zrozumienia człowieka, u którego ta liczba się pojawiła.
No a na chwilę przed świętami zostawiam ci coś extra zabieraj na zdrowie


